Temat stanu demokracji i praworządności w Polsce od pewnego czasu powraca w irlandzkich mediach.

Irlandzkie portale pisały już o tym, że “politycy unijni chcą działań w sprawie „dalszego pogarszania się demokracji” w Polsce” Link do artykułu: https://www.rte.ie/news/2020/0716/1153699-politics-poland/

Była też informacja o tym że polskie miasto partnerskie z Fermoy ogłasza się strefą wolną od LGB. Link do artykułu: https://www.echolive.ie/nationalnews/Polish-town-twinned-with-Fermoy-declares-itself-an-LGBT-free-zone-59e54629-5241-46fb-bc39-4e3abbc578fe-ds?fbclid=IwAR0V3PkpiRh06ijTJ-4Tztt7A1sGbuumBuWkgSkbeX-nEdZSNic2z7r-W8o

Często pisano także o wyborze polskiego prezydenta. Linki do artykułów: https://www.rte.ie/news/world/2020/0713/1152909-poland-election/

https://www.rte.ie/news/world/2020/0713/1152909-poland-election/

A wcześniej o dwóch wizjach Polski w kampanii prezydenckiej: https://www.rte.ie/news/2020/0629/1150361-poland-presidential-elections/

Często wspominano też o Polsce w kontekście ostatnich negocjacji unijnych.

Tym razem portal Rte.ie pisze o tym, że “UE i Rada Europy wyraziły ubolewanie i niepokój z powodu wycofania się Polski z  międzynarodowego traktatu dotyczącego zwalczania przemocy wobec kobiet.”
Jak podaje Rte.ie, w zeszły piątek w Warszawie, maszerowało około 2000 osób protestujących przeciwko temu planowi. Niektórzy przebrani za postacie z “Opowieści podręcznej”. Protestujący krzyczeli „stop przemocy wobec kobiet”.

Polski minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział, że rozpocznie formalny proces wycofania się z Konwencji Stambulskiej.

Traktat jest pierwszym na świecie wiążącym instrumentem mającym na celu zapobieganie i zwalczanie przemocy wobec kobiet, od gwałtu małżeńskiego po okaleczanie żeńskich narządów płciowych.

Rada Europy stwierdziła, że ​​jest “zaniepokojona” faktem, że prawicowy rząd PiS planuje wycofać się z traktatu. Jej sekretarz generalna Marija Pejcinovic Buric potępiła te  plany.

„Odejście od Konwencji Stambulskiej byłoby wysoce godne ubolewania. Byłoby dużym krokiem wstecz w ochronie kobiet przed przemocą w Europie” – powiedziała w oświadczeniu. „Jeśli są jakieś nieporozumienia dotyczące konwencji, jesteśmy gotowi wyjaśnić je w konstruktywnym dialogu”.

Komisja Europejska, ramię wykonawcze UE, powiedziała AFP w Brukseli, że „żałuje, że tak ważna sprawa została wypaczona przez wprowadzające w błąd argumenty w niektórych państwach członkowskich”.

KE oświadczyła, że ​​będzie „kontynuować starania o sfinalizowanie przystąpienia UE” do konwencji, która została podpisana w 2017 r., ale nie została jeszcze ratyfikowana.

Eurodeputowana Fine Gael, Frances Fitzgerald, stwierdziła, że ​​ratyfikacja konwencji jest teraz sprawą zasadniczą dla całej UE. „Aby żadna kobieta nie pozostała bez ochrony i narażona na przemoc”.