Michael Martin nowy Taoiseach, czyli szef utworzonego na mocy koalicji trzech partii rządu, jest ostro krytykowany przez opinię publiczną ze względu na podwyżki płac polityków.  Pomimo ogłoszonej wczoraj  10%  obniżki  wynagrodzeń ministrów okazuje się że nadal będzie on zarabiał więcej niż jego poprzednik Leo Varadkar.

Niezadowolenie opinii publicznej spowodowała decyzja Dáil. W formie głosowania przyjęto ustawę rozszerzają dodatek w wysokości 16 000 euro rocznie dla trzech Junior Ministers w obecnym rządzie.

W ogniu krytyki, Martin ogłosił obniżenie wypłat swojego rządu o 10%. Co spotkało się z jeszcze wiekszą falą niezadowolenia wyborców.

W poprzednich dwóch rządach politycy  rezygnowali z rewaloryzacji płac, które były należne w ramach umowy o podwyżce wynagrodzenia za usługi publiczne.

Nowy rząd otrzymał jednak płacę wg. kwot naliczonych wg stawki, którą otrzymywaliby ministrowie, gdyby nie zrezygnowano z przywrócenia wynagrodzenia – więc obniżka jest procentem większej ogólnej liczby.

A to oznacza, że Martin pomimo ogłaszanych w mediach obniżek otrzyma wynagrodzenie w wysokości 186 831 euro rocznie. Czyli prawie 1500 euro więcej niż Varadkar, kiedy wykonywał tę pracę. A ministrowie zarobią około 1000 euro więcej niż ich poprzednicy.

Informacja ta, po raz kolejny stała się powodem ostrej krytyki Michaela Martina i jakości usług publicznych świadczonych przez nowy rząd.

Dziś rano w programie Neila Prendeville’a na kanale RedFM w Cork, minister ds. Wydatków publicznych Michael McGrath bronił rządowych ustaleń dotyczących wynagrodzeń.

„Poprzedni rząd przez ostatnie lata zdecydował się nie akceptować wzrostu płac, którym podlegał każdy inny urzędnik państwowy w ramach umowy o wynagrodzeniu za usługi publiczne” – powiedział.

„To się sumowało przez pewien okres czasu. Był to bardzo skomplikowany sposób. Nowy rząd musiał podjąć decyzję, jak zająć się kwestią wynagrodzeń dla członków rządu i ministrów.”

 

“Gdybyśmy nie robili nic, wszyscy otrzymaliby pełną kwotę – oficjalną pensję dla Taoiseach, Tánaiste, ministrów itd. Tak więc zapadła decyzja – pójdziemy na proste. Obcięliśmy  10% pensji od oficjalnego poziomu wynagrodzenia. A ponadto nie zaakceptujemy 2% podwyżki płac należnej wszystkim urzędnikom i politykom z dniem pierwszego października.

Mc Grath uważa, że decyzja rządu o obcięciu oficjalnej pensji o 12% jest „znacznie prostsza i łatwiejsza”.

Dodał również, że nie przewiduje w najbliższym czasie podwyżki wynagrodzeń dla ministrów. McGRath uważa, że znajdują się oni w „bardzo uprzywilejowanej pozycji”.