Pancake Day czyli “naleśnikowy wtorek” zawsze wypada w dzień przed Środą Popielcową. A ta zgodnie z wiarą chrześcijańską rozpoczyna czterdzieści dni postu przed Wielkanocą. To święto wpisane jest w irlandzką tradycję tak samo jak Tłusty Czwartek w polską. 

Dziś rzucanie jedzenia po kuchni jest całkowicie do przyjęcia, a wręcz wskazane. A cztery podstawowe składniki  jajka, mleko, mąka i tłuszcz dają nieskończoną możliwość kulinarnym fantazjom i fanom naleśników.

Dlaczego naleśniki?

Niektórzy dowodzą, że  tradycja przygotowania naleśników pochodzi z pogańskiego rytuału. Inni twierdzą, że jest to tradycja chrześcijańska, a składniki związane są z symbolami wiary. Jajka jako symbol stworzenia, mąka – życia a mleko – czystości.

Biorąc jednak pod uwagę praktyczną stonę życia, to  przepis na naleśniki dawał możliwość wykorzystania wszelkich produktów w tamtych czasach luksusowych. A w rezultacie “wyczyszczenia” spiżarni przed 40 dniami postu. W pustej spiżarni nie mało co kusić. 

Który najlepszy?

Tradycyjne irlandzkie to grube ciasto polane sokiem z cytryny i posypane cukrem. Tradycyjne francuskie są cienkie i posmarowane czekoladą. Nasze polskie zazwyczaj nadziewane są dżemem. 

Obecnie jednak jest taki dostęp do różnego rodzaju produków, że tak naprawdę przepis na naleśniki ogranicza jedynie wyobraźnia. Nie dotyczy to jedynie dodatków – ciasto również można dowolnie wymieszać z różnymi odmianami mąki, zamiast mleka użyć maślanki czy mleka roślinnego lub dodać wodę.

Niezależnie od tego, czy naleśnik jest słodki czy też słony, w wersji light czy też ociekający tłuszczem, dzięki wielu możliwościom zawsze będzie  doskonały bo zgodny z preferencjami smakowymi kucharza. 

Usmażony na patelni i nadziany ulubionym nadzieniem pozostawia przed nami jeszcze jedna ważną decyzję ……..  złożyć? hm a jak tak to ewentualnie jak go złożyć ;)?

A u Was dziś będą naleśniki?