Czy zastanawialiście się kiedyś co dzieje się z pozostawionymi na lotnisku bądź w samolocie przedmiotami?

Artykuł The Jurnal opisuje jak lotnisko w Dublinie radzi sobie z nabytymi ksiażkami i kosmetykami. Wielu pasażerów czy to przez przypadek, czy też celowo zostawia książki na lotnisku. A kosmetyki powyżej 100 ml nie są dozwolone w bagażu podręcznym i niestety również zostają na lotnisku.

W rezultacie port lotniczy jest w posiadaniu wielu mniej lub bardziej wartościowych przedmiotów, których na pewno nie powinno się wyrzucać na śmietnik. 

Jedna z użytkowników Twittera, Susan Hayes, udostępniła zdjęcie używanych książek. Które to pracownicy lotniska sprzedają na organizowanym co jakiś czas kiermaszu. A zebrane pieniądze przeznaczają na cele charytatywne.

Inny użytkownik zasugerował, że funkcjonariusze lotniska powinni zrobić to samo z nieotwartymi kosmetykami.

Port lotniczy w Dublinie odpowiedział “Cześć Aisling, przedmioty, które opisałaś,  przekazujemy naszym pracownikom, w celu zebrania funduszy dla trzech organizacji charytatywnych: Debraireland, SBHIreland i Gary Kelly Cancer Support Center.

Większość osób zaangażowanych w konwersację na Twitterze uważa, że to jest naprawdę świetny pomysł.  Chwalą ideę powtórnego wykorzystania przedmiotów pozostawionych na lotnisku i osiągnięciu wartościowych celów.

Jednakże odezwały się również mniej przychylne głosy. Niektórzy użytkownicy, uważają, że taki typ sprzedaży kosmetyków powinien być udokumentowany i upubliczniony. Zwłaszcza, że pasażerowie oddają je przecież, w większości przypadków wbrew własnej woli.